Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Sado-maso.

Kiedy pomysł na ten Wpis zakiełkował w mojej głowie, jego tytuł brzmiał: "Rodzicielskie sado-maso". Potem pomyślałem jednak, że pójdę za wszechobecnym trendem opierania promocji na pierwotnych instynktach (czytaj: seksie) i zastosuję taki tani "chłyt matertingowy". Także muszę zawieźć wielbicielki Greya i fanów hard-porno - nie o tym, nie o tym. Z resztą - no bez przesady...
To o co właściwie chodzi, spytacie? Ano o trudy rodzicielstwa. I w ogóle życia w całkiem nowej rzeczywistości, w której poza nami pojawiło się dziecko. Czysta, brudna prawda o gloryfikowanym stanie ducha i umysłu, jakim jest parenting, który to nota bene sami, na własne życzenie sobie zafundowaliśmy - stąd tytuł. Zanim przejdę do rzeczy, muszę zaznaczyć, że doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nasze "problemy" są tak naprawdę niczym z porównaniu z wyzwaniami, jakie rzucają dzieciaki co poniektórym rodzicom. Wiem też, że absolutnie nie mam powodów do narzekań, bo i nie o narzekanie…

Sagrada Famila.

Na wstępie sorry, że tak długo się nie odzywałem, ale dopadła naszą Rodzinkę przetaczająca się przez Polskę nawałnica jakiejś przebrzydłej choroby i sytuacja w domu była naprawdę krytyczna. Dodatkowo musiałem jeszcze mimo wszystko chodzić do pracy, bo korpo nie zna litości, kiedy na tapecie jest big deal. Niemniej jednak jest już nieco lepiej - przemysłowe ilości witaminy C, czosnku, Amolu i inhalacji zrobiły swoje, że o szocie bimberku z pieprzem "na rozgrzewkę" przed snem nie wspomnę. Także guess who's back?
Dzisiaj będzie o tzw. cudzie narodzin. Generalnie w cuda nie wierzę, ale jak się przekonałem na własnej skórze - w tym określeniu faktycznie jest sporo racji. Na wstępie chcę uspokoić (bądź zawieść - w zależności od preferencji), że nie będzie szczegółowych informacji o rozwarciu ani zdjęć z samego porodu w stylu Kardaszianów. Tylko czysta, brudna i krwista rzeczywistość porodówki, widziana oczami faceta, który przyłożył... rękę do tego całego ambarasu.
Godzina ze…